Pacjent, który wyszedł ze szpitala w gorszym stanie, niż do niego trafił, ma dziś dwie drogi. Pierwsza to wniosek do Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych. Świadczenie sięga 200 000 zł, decyzja ma zapaść w trzy miesiące, a winy lekarza wykazywać nie trzeba. Druga to powództwo. Pozwala dochodzić pełnego wyrównania szkody, łącznie z rentą i zadośćuczynieniem ustalanym indywidualnie, ale trwa kilka lat, a ciężar dowodu spoczywa na poszkodowanym. W większości spraw wybór między nimi jest nieodwracalny. Wyjaśniam, na czym polega każda z tych dróg, gdzie przebiega realna granica ich przydatności i według jakich kryteriów podejmuję tę decyzję razem z klientem.
Dlaczego powstał Fundusz
Przez lata pozasądowy tryb dochodzenia roszczeń za szkody medyczne opierał się na wojewódzkich komisjach do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych. Tryb ten był powszechnie krytykowany i w praktyce rzadko kończył sprawę. Komisje nie przyznawały świadczeń, lecz jedynie orzekały o tym, czy doszło do zdarzenia medycznego, a wysokość świadczenia proponował następnie ubezpieczyciel. Propozycje bywały symboliczne, pacjent ich nie przyjmował i sprawa i tak trafiała do sądu, tyle że o rok albo dwa lata później.
Rozdział 13a ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, który regulował działanie komisji, został uchylony. W jego miejsce wprowadzono rozdział 13b, zatytułowany „Kompensacja szkód wynikających ze zdarzeń medycznych”. Postępowanie prowadzi Rzecznik Praw Pacjenta, świadczenie przyznaje się decyzją administracyjną, a wypłata następuje z państwowego funduszu celowego, a nie od ubezpieczyciela szpitala.
Istota zmiany polega na tym, że pacjent nie musi wykazywać winy konkretnego lekarza. To właśnie wina jest w procesie cywilnym elementem najtrudniejszym do udowodnienia i najdroższym, bo wymaga opinii biegłych, często kilku.
Fundusz w liczbach
- od 2000 zł do 200 000 zł przy zakażeniu biologicznym czynnikiem chorobotwórczym oraz przy uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia, a od 20 000 zł do 100 000 zł przy śmierci pacjenta, w odniesieniu do jednego zdarzenia i jednego wnioskodawcy (art. 67s ust. 1 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta); kwoty podlegają corocznej waloryzacji,
- rok od powzięcia wiadomości o szkodzie i nie więcej niż 3 lata od zdarzenia to termin na złożenie wniosku (art. 67t ust. 3),
- 300 zł opłaty od wniosku, zwracane w razie przyznania świadczenia (art. 67t ust. 4 i 5),
- 2 miesiące na opinię Zespołu do spraw Świadczeń z Funduszu (art. 67x ust. 2),
- 3 miesiące na decyzję Rzecznika, licząc od kompletnego i prawidłowo opłaconego wniosku (art. 67za ust. 3),
- 14 dni na wypłatę od złożenia oświadczenia o przyjęciu świadczenia (art. 67zd ust. 1).
O tym, gdzie w ustawowych widełkach znajdzie się konkretna sprawa, decydują kryteria z art. 67s ust. 4: charakter następstw zdrowotnych i stopień dolegliwości, w tym uciążliwość leczenia, uszczerbek na zdrowiu i pogorszenie jakości życia, a przy śmierci pacjenta relacja rodzinna oraz wiek obu osób.
Trzy bariery, o których trzeba wiedzieć wcześniej
1. Tylko szpital i tylko świadczenia publiczne
Zgodnie z art. 67q ustawy przepisy o kompensacji stosuje się wyłącznie do zdarzeń medycznych zaistniałych przy udzielaniu, w efekcie udzielenia albo w efekcie zaniechania udzielenia świadczeń finansowanych ze środków publicznych i to w szpitalu w rozumieniu ustawy o działalności leczniczej.
Co to oznacza w praktyce. Leczenie prywatne, przychodnia, gabinet i zabieg wykonany poza szpitalem pozostają poza zakresem Funduszu. W takich sprawach nie ma czego wybierać, bo droga sądowa jest jedyna. Sprawdzenie tego warunku jest u mnie pierwszą czynnością przy przyjmowaniu sprawy.
2. Nie da się iść obiema drogami naraz
Art. 67v ustawy wylicza cztery przeszkody. Postępowania nie wszczyna się, a wszczęte umarza, jeżeli w związku z tym samym zdarzeniem prawomocnie osądzono sprawę o odszkodowanie, rentę lub zadośćuczynienie, jeżeli takie postępowanie cywilne się toczy, jeżeli wnioskodawca uzyskał już świadczenie od osoby odpowiedzialnej za szkodę, w tym z ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej, albo jeżeli sąd orzekł obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem, zadośćuczynienie lub nawiązkę.
Odpowiednie oświadczenia w tym przedmiocie dołącza się do wniosku pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń (art. 67u ust. 2 pkt 4–6 i ust. 3). Wybór trybu jest więc decyzją podejmowaną na starcie, a nie w trakcie.
3. Przyjęcie świadczenia to zrzeczenie się roszczeń
To jest przepis, którego znaczenie w tych sprawach jest największe:
„Złożenie oświadczenia o przyjęciu świadczenia kompensacyjnego jest równoznaczne ze zrzeczeniem się przez wnioskodawcę wszelkich roszczeń o odszkodowanie, rentę oraz zadośćuczynienie pieniężne mogących wynikać ze zdarzenia medycznego w zakresie szkód, które ujawniły się do dnia złożenia wniosku”.
Art. 67zc ust. 2 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta
Proszę zwrócić uwagę na zakres tego zrzeczenia, bo bywa on odczytywany zbyt szeroko. Obejmuje ono szkody, które ujawniły się do dnia złożenia wniosku. Szkody ujawnione później nie są nim objęte. Przy następstwach rozwijających się w czasie granica ta ma realne znaczenie majątkowe i ustalam ją przed podjęciem decyzji o trybie.
Osobno warto pamiętać o terminie i o skutkach bierności. Oświadczenie składa się w ciągu 30 dni od uprawomocnienia się decyzji, a złożenie oświadczenia o rezygnacji albo niezłożenie żadnego jest równoznaczne ze zrzeczeniem się świadczenia (art. 67zc ust. 1 i 3).
Przedawnienie w czasie postępowania nie biegnie. Zgodnie z art. 67w ust. 2 ustawy przez czas trwania postępowania bieg przedawnienia roszczeń o naprawienie szkody wynikłej ze zdarzenia medycznego nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu. Złożenie wniosku nie zamyka więc drogi sądowej z powodu upływu czasu, jeżeli klient ostatecznie zrezygnuje ze świadczenia.
Droga sądowa: co trzeba udowodnić
Odpowiedzialność podmiotu leczniczego opiera się na przepisach o czynach niedozwolonych. Punktem wyjścia jest art. 415 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, zgodnie z którym kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. W sprawach szpitalnych zasadnicze znaczenie ma jednak art. 430 Kodeksu cywilnego, który stanowi, że kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie podlegającej jego kierownictwu, odpowiada za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej czynności.
Dlaczego pozywa się szpital, a nie lekarza. Art. 430 Kodeksu cywilnego pozwala przypisać szpitalowi odpowiedzialność za zawinione działanie członka personelu. Dla poszkodowanego ma to dwie zalety. Szpital jest podmiotem wypłacalnym i ubezpieczonym, a ponadto nie zawsze da się ustalić, który konkretnie członek zespołu operacyjnego popełnił błąd. Nie trzeba tego ustalać, jeżeli wykaże się, że błąd popełnił ktoś z zespołu.
Obok winy personelu orzecznictwo posługuje się konstrukcją winy organizacyjnej, nazywanej też winą anonimową. Chodzi o zaniedbania po stronie samej placówki: wadliwą organizację pracy, braki w reżimie sanitarnym, zaniechanie policzenia narzędzi przed zabiegiem i po nim. Klasycznym przykładem jest sprawa pozostawienia narzędzia w polu operacyjnym, w której przyjęto, że narzędzia powinny być liczone przez instrumentariuszkę lub pielęgniarkę (wyrok SN z 20.05.1971 r., II CR 115/71).
Poszkodowany musi wykazać trzy elementy: szkodę, zawinione zachowanie po stronie placówki lub personelu oraz związek przyczynowy między nimi. Ciężar dowodu spoczywa na nim zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego, w myśl którego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.
Najtrudniejszy element: związek przyczynowy
W sprawach medycznych udowodnienie związku przyczynowego z pewnością graniczącą z absolutną jest zwykle niemożliwe. Organizm ludzki nie jest maszyną, a biegły rzadko potrafi stwierdzić, że dana szkoda mogła powstać wyłącznie z jednej przyczyny. Orzecznictwo wypracowało z tego powodu złagodzony standard dowodowy i jest to najważniejsza rzecz, jaką poszkodowany pacjent powinien o swojej sprawie wiedzieć.
„Zgodnie z utrwalonym wieloletnim orzecznictwem Sądu Najwyższego, a także z poglądami doktryny, w «procesach lekarskich» sąd może po rozważeniu całokształtu okoliczności sprawy uznać za wystarczający wysoki stopień prawdopodobieństwa, nie wymagając od poszkodowanego ścisłego i pewnego udowodnienia, jaką drogą jego organizm został zainfekowany, taki bowiem dowód, ze względu na właściwości wchodzących w grę procesów biologicznych, często nie jest możliwy do przeprowadzenia”.
Wyrok Sądu Najwyższego z 27.02.1998 r., II CKN 625/97
Ten sam kierunek wyznaczają orzeczenia wcześniejsze i późniejsze. W wyroku z 5.07.1967 r. (I PR 74/67) Sąd Najwyższy stwierdził, że w procesie nie da się przeprowadzić dowodu „bez reszty”, a sąd może uznać dowód za przeprowadzony, mając na uwadze wysoki stopień prawdopodobieństwa. W orzeczeniu z 17.06.1969 r. (II CR 165/69) przyjęto, że wystarczy ustalenie związku „z dostateczną dozą prawdopodobieństwa”. W wyroku z 13.06.2000 r. (V CKN 34/00) Sąd Najwyższy uznał, że wykazanie znacznego prawdopodobieństwa między określonymi działaniami szpitala a zakażeniem pozwala przyjąć, iż powód spełnił obowiązek przeprowadzenia dowodu z art. 6 Kodeksu cywilnego, ponieważ nie można stawiać przed nim nierealnego wymagania ścisłego wykazania momentu i drogi przedostania się infekcji do organizmu.
Standard ten potwierdzają orzeczenia nowsze, w tym wyrok SN z 26.03.2015 r. (V CSK 357/14) oraz wyrok SN z 5.04.2012 r. (II CSK 402/11). Sądy korzystają przy tym z domniemań faktycznych z art. 231 Kodeksu postępowania cywilnego oraz z dowodu prima facie (wyrok SN z 15.04.2005 r., I CK 653/04).
Jak to wygląda w liczbach. W sprawie zakażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu C sąd okręgowy ustalił na podstawie opinii biegłych, że prawdopodobieństwo zakażenia w pozwanym szpitalu wynosi 70 do 80 procent, i zasądził 100 000 zł zadośćuczynienia. Apelację szpitala oddalono, wskazując, że w sprawach o szkody medyczne nie sposób zwykle wymagać od poszkodowanego wykazania z niezbitą pewnością, że źródłem szkody było postępowanie personelu konkretnej placówki (wyrok SA w Poznaniu z 19.08.2015 r., I ACa 286/15).
Konsekwencją tego standardu jest przesunięcie ciężaru dowodu. Jeżeli poszkodowany uprawdopodobni związek przyczynowy w znacznym stopniu, to okoliczności podważające jego istnienie powinien udowodnić szpital (wyrok SA w Lublinie z 4.03.2009 r., I ACa 12/09). Mówi się wówczas o „podzielonym” ciężarze dowodu. Samo stwierdzenie przez biegłego, że zabieg przeprowadzono prawidłowo, nie wystarcza do wykluczenia związku przyczynowego (wyrok SA w Poznaniu z 12.08.2015 r., I ACa 1193/13).
Warto zauważyć, że ustawodawca przeniósł ten wypracowany przez sądy standard wprost do definicji zdarzenia medycznego. Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 11 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta zdarzeniem medycznym jest szkoda, której z wysokim prawdopodobieństwem można było uniknąć przy udzieleniu świadczenia zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, chyba że doszło do dających się przewidzieć normalnych następstw metody, na którą pacjent wyraził świadomą zgodę.
Czego można żądać w procesie
- Zwrotu kosztów wynikłych z uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, w tym kosztów leczenia, rehabilitacji, opieki i dojazdów (art. 444 § 1 Kodeksu cywilnego). Na żądanie poszkodowanego zobowiązany powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu.
- Renty, jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość (art. 444 § 2 Kodeksu cywilnego).
- Zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (art. 445 § 1 Kodeksu cywilnego).
- Świadczeń dla najbliższych, jeżeli poszkodowany zmarł, w tym zwrotu kosztów leczenia i pogrzebu oraz renty (art. 446 Kodeksu cywilnego).
Odpowiedzialność obejmuje przy tym tylko normalne następstwa zdarzenia (art. 361 § 1 Kodeksu cywilnego), a naprawienie szkody obejmuje zarówno straty rzeczywiste, jak i utracone korzyści (art. 361 § 2). To właśnie renta i koszty opieki, a nie samo zadośćuczynienie, decydują zwykle o rzeczywistej wartości sprawy przy trwałych następstwach. Renty Fundusz nie przyznaje w ogóle.
Fundusz czy pozew: kryteria wyboru
Wybór nie jest kwestią preferencji. Oba tryby mają odmienną logikę i odmienną cenę, a decyzja powinna zapaść po przejrzeniu dokumentacji, nie przed. Stosuję cztery kryteria.
- Rozmiar następstw. Górna granica świadczenia z Funduszu wynosi 200 000 zł. Jeżeli realna wartość roszczeń, łącznie ze skapitalizowaną rentą i kosztami stałej opieki, wyraźnie tę granicę przekracza, przyjęcie świadczenia byłoby decyzją kosztowną. Przy następstwach umiarkowanych proporcja bywa odwrotna.
- Jakość dokumentacji. Jeżeli z dokumentacji wynika wyraźne odstępstwo od standardu postępowania, sprawa sądowa staje się realna. Jeżeli dokumentacja jest szczątkowa albo wewnętrznie niespójna, tryb pozasądowy bywa jedyną drogą dającą jakikolwiek wynik, bo nie wymaga wykazania winy.
- Czas i sytuacja poszkodowanego. Fundusz ma ustawowe terminy: trzy miesiące na decyzję i czternaście dni na wypłatę. Proces o błąd medyczny trwa zwykle kilka lat, a o jego długości decyduje przede wszystkim czas oczekiwania na opinię biegłych i liczba opinii uzupełniających. Przy szkodzie, która odebrała zdolność zarobkowania, znaczenie ma nie tylko wysokość świadczenia, lecz także to, kiedy pieniądze rzeczywiście wpłyną.
- Zakres przyszłych następstw. Ponieważ zrzeczenie obejmuje szkody ujawnione do dnia złożenia wniosku, przy rokowaniu niepewnym albo przy następstwach, które dopiero się rozwijają, sama kolejność czynności ma znaczenie majątkowe.
Uwaga praktyczna. Decyzja o wyborze trybu jest decyzją strategiczną i w wielu sprawach nieodwracalną. Dlatego pierwszą czynnością nie powinno być złożenie wniosku ani pozwu, lecz zgromadzenie pełnej dokumentacji medycznej i jej ocena. Bez tego żaden z tych wyborów nie jest wyborem świadomym.
Co przygotować przed rozmową z adwokatem
- Pełną dokumentację medyczną. Nie kartę informacyjną, lecz całość, łącznie z kartami zleceń, protokołami zabiegów, wynikami badań i dokumentacją pielęgniarską. Prawo do jej otrzymania przysługuje pacjentowi z mocy ustawy.
- Formularz zgody na zabieg. Ustawowa definicja zdarzenia medycznego wyłącza dające się przewidzieć normalne następstwa metody, na którą pacjent wyraził świadomą zgodę. Treść i zakres pouczenia bywają więc w tych sprawach elementem spornym.
- Chronologię zdarzeń. Zwięzły opis, co się działo którego dnia, kto podejmował decyzje i kiedy pojawiły się objawy. To jest dokument, którego nikt nie sporządzi za Państwa, a przesądza on o czytelności całej sprawy.
- Dowody kosztów. Faktury, rachunki, potwierdzenia dojazdów, dokumenty dotyczące utraconych zarobków.
- Daty. Dzień zdarzenia oraz dzień, w którym dowiedzieli się Państwo o szkodzie. Termin na wniosek do Funduszu wynosi rok od powzięcia wiadomości i nie więcej niż trzy lata od zdarzenia, a więc jest znacznie krótszy od terminów przedawnienia roszczeń z czynu niedozwolonego. Tę kwestię sprawdzam w pierwszej kolejności.
W procesie cywilnym co do zasady tak, przy czym orzecznictwo posługuje się także konstrukcją winy organizacyjnej placówki, która nie wymaga wskazania konkretnej osoby. W postępowaniu przed Funduszem wykazanie winy nie jest wymagane, wystarczy zdarzenie medyczne w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 11 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta.
Nie co do szkód, które ujawniły się do dnia złożenia wniosku, bo przyjęcie świadczenia jest równoznaczne ze zrzeczeniem się roszczeń w tym zakresie (art. 67zc ust. 2 ustawy). Szkody ujawnione po tym dniu nie są objęte zrzeczeniem.
Nie. Toczące się albo prawomocnie zakończone postępowanie cywilne o odszkodowanie, rentę lub zadośćuczynienie jest przeszkodą do wszczęcia postępowania przed Funduszem, a wszczęte podlega umorzeniu (art. 67v ustawy).
Nie. Przepisy stosuje się do zdarzeń przy świadczeniach finansowanych ze środków publicznych i udzielanych w szpitalu (art. 67q ustawy). Po leczeniu prywatnym pozostaje wyłącznie droga sądowa.
Nie. W sprawach medycznych wystarczy wysoki stopień prawdopodobieństwa związku przyczynowego (tak m.in. wyrok SN z 27.02.1998 r., II CKN 625/97 oraz wyrok SN z 13.06.2000 r., V CKN 34/00).
Zwykle szpital, na podstawie art. 430 Kodeksu cywilnego, który przewiduje odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną z winy osoby podlegającej kierownictwu powierzającego.
W procesie tak, jeżeli utracili Państwo zdolność do pracy zarobkowej, zwiększyły się potrzeby albo zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość (art. 444 § 2 Kodeksu cywilnego). Fundusz renty nie przyznaje.
Najczęściej kilka lat. O długości decyduje przede wszystkim czas oczekiwania na opinię biegłych oraz liczba opinii uzupełniających i przesłuchań biegłych.
Wstępną analizę sprawy odszkodowawczej i pierwsze spotkanie prowadzę nieodpłatnie. Dopiero po przejrzeniu dokumentacji da się powiedzieć, czy sprawa nadaje się do prowadzenia i którą drogą.
Podstawa prawna i źródła
- ustawa z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2024 r. poz. 581 ze zm.), art. 3 ust. 1 pkt 11 oraz rozdział 13b, w tym art. 67q, art. 67r, art. 67s, art. 67t, art. 67u, art. 67v, art. 67w, art. 67x, art. 67za, art. 67zc, art. 67zd
- ustawa z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny, art. 6, art. 361, art. 415, art. 430, art. 444, art. 445, art. 446
- ustawa z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego, art. 231
- ustawa z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej, art. 2 ust. 1 pkt 9
- wyrok SN z 5.07.1967 r., I PR 74/67; orzeczenie SN z 17.06.1969 r., II CR 165/69; wyrok SN z 20.05.1971 r., II CR 115/71; wyrok SN z 27.02.1998 r., II CKN 625/97; wyrok SN z 13.06.2000 r., V CKN 34/00; wyrok SN z 15.04.2005 r., I CK 653/04; wyrok SN z 5.04.2012 r., II CSK 402/11; wyrok SN z 26.03.2015 r., V CSK 357/14
- wyrok SA w Warszawie z 21.03.1997 r., I ACa 107/97; wyrok SA w Lublinie z 4.03.2009 r., I ACa 12/09; wyrok SA w Poznaniu z 12.08.2015 r., I ACa 1193/13; wyrok SA w Poznaniu z 19.08.2015 r., I ACa 286/15
- M. Nesterowicz, Prawo medyczne. Komentarze i glosy do orzeczeń sądowych
Sprawy medyczne rozstrzygają się na dokumentacji
Nie na ogólnych zasadach i nie na tym, co powiedziano na korytarzu. Jeżeli podejrzewają Państwo, że doszło do błędu medycznego, proszę opisać sytuację i przesłać dokumentację. Wstępna analiza sprawy i pierwsze spotkanie są nieodpłatne.
adw. Bartosz Krycki
Adwokat, wpis WRO/ADW/2758. Kancelaria Adwokacka we Wrocławiu, ul. Legnicka 52 lok. 503. Prowadzę sprawy odszkodowawcze, w tym sprawy o błędy medyczne, w całym kraju.
tel. 512 976 090, kancelaria@adwkrycki.pl
