Odszkodowanie i zadośćuczynienie po wypadku komunikacyjnym – jak dochodzić roszczeń?

You are currently viewing Odszkodowanie i zadośćuczynienie po wypadku komunikacyjnym – jak dochodzić roszczeń?

Odszkodowanie i zadośćuczynienie po wypadku komunikacyjnym – jak dochodzić roszczeń?

Podstawowym źródłem pokrycia szkód po wypadku drogowym jest obowiązkowe ubezpieczenie OC sprawcy. Każdy posiadacz pojazdu mechanicznego ma obowiązek posiadać polisę OC, z której wypłacane są odszkodowania osobom poszkodowanym przez ten pojazd. Roszczenia o odszkodowanie można kierować wobec ubezpieczyciela, w którym sprawca ma wykupione OC. Uprawnionym do odszkodowania jest każda osoba, która poniosła szkodę w wypadku nie z własnej winy – może to być inny kierowca (poszkodowany w zderzeniu), pasażer (nawet będący w pojeździe sprawcy), czy pieszy potrącony na drodze.

 

Odszkodowanie należy się również w pewnych przypadkach najbliższym członkom rodziny poszkodowanego – np. gdy ofiara zmarła lub doznała bardzo ciężkich obrażeń, bliscy mogą dochodzić swoich roszczeń. Krótko mówiąc, każdy poszkodowany w wypadku komunikacyjnym, który nie jest wyłącznym sprawcą, może domagać się świadczeń od ubezpieczyciela OC.

 

Co jednak, jeśli sprawca nie miał ważnego OC albo zbiegł z miejsca wypadku i pozostał nieustalony?

W takich sytuacjach działa Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) – instytucja, której zadaniem jest wypłata odszkodowań ofiarom wypadków spowodowanych przez kierowców nieubezpieczonych lub nieznanych. UFG wypłaca odszkodowanie zarówno za szkody na mieniu, jak i na osobie w przypadku braku polisy OC sprawcy. Dotyczy to np. sytuacji, gdy zostaliśmy poszkodowani przez kierowcę bez OC – Fundusz pokryje nasze roszczenia, a następnie będzie dochodził zwrotu tych kwot od nieubezpieczonego sprawcy (jego regres). Podobnie, jeśli sprawca wypadku jest nieznany (np. uciekł i nie udało się go ustalić), UFG również może wypłacić odszkodowanie. 

 

Trzeba jednak wiedzieć, że w przypadku nieznanego sprawcy Fundusz zrekompensuje szkody osobowe zawsze, a szkody materialne (np. uszkodzony pojazd) tylko wtedy, gdy w wypadku ktoś doznał poważnych obrażeń – ustawowo przyjęto próg ponad 14 dni rozstroju zdrowia któregoś z poszkodowanych, aby pokryć też szkody materialne, . Oznacza to, że gdy np. nieznany sprawca uszkodził nam samochód i zbiegł, ale nikt nie odniósł obrażeń, UFG nie pokryje strat materialnych (pozostaje wtedy własne AC, o ile je mamy). Natomiast jeśli w wyniku ucieczki sprawcy doznaliśmy obrażeń, Fundusz wypłaci zarówno zadośćuczynienie za krzywdę, jak i odszkodowanie za zniszczone mienie.

 

Aby uzyskać świadczenia z UFG, poszkodowany powinien zgłosić szkodę za pośrednictwem dowolnego zakładu ubezpieczeń komunikacyjnych – nie trzeba kontaktować się bezpośrednio z Funduszem. Wybieramy np. ubezpieczyciela, u którego sami mamy polisę OC lub innego ubezpieczyciela komunikacyjnego na rynku – każde towarzystwo ma obowiązek przyjąć takie zgłoszenie. Taki ubezpieczyciel przeprowadzi postępowanie likwidacyjne (zbierze dokumenty: notatkę policyjną, kosztorysy, historię leczenia) i przekaże akta sprawy do UFG. Fundusz po ich otrzymaniu wypłaci należne świadczenia, zwykle w ciągu 30 dni od otrzymania dokumentacji. Procedura dla poszkodowanego wygląda więc podobnie jak przy zwykłym roszczeniu z OC – po prostu płatnikiem końcowym jest UFG.

 

W niektórych przypadkach poszkodowany może mieć również własne ubezpieczenia zapewniające dodatkowe świadczenia – np. polisa NNW (następstw nieszczęśliwych wypadków) wypłaci określoną kwotę za doznany uszczerbek, niezależnie od OC sprawcy. Takie świadczenia są jednak odrębne i nie wpływają na roszczenia z OC. Podstawową drogą dochodzenia pełnego odszkodowania za wypadek drogowy jest zawsze roszczenie wobec sprawcy (jego ubezpieczyciela) bądź UFG – to te podmioty pokrywają odszkodowanie po wypadku komunikacyjnym w myśl polskich przepisów.

 

 

Jakie świadczenia przysługują poszkodowanym? Odszkodowanie vs zadośćuczynienie

Osoba poszkodowana w wypadku drogowym (lub jej bliscy) może domagać się pełnej kompensacji wszelkich szkód powstałych w wyniku zdarzenia. Polskie prawo cywilne przewiduje różne kategorie roszczeń, w szczególności odszkodowanie i zadośćuczynienie. Warto rozróżnić te pojęcia:

  • Odszkodowanie – to świadczenie pieniężne mające pokryć szkody majątkowe, a więc wszelkie straty finansowe poniesione przez poszkodowanego oraz utracone korzyści (to, co mógłby zyskać, gdyby nie wypadek). Chodzi np. o koszty leczenia, rehabilitacji, dojazdów do lekarzy, zniszczone mienie (pojazd, ubrania, rzeczy osobiste), utracone dochody z powodu niezdolności do pracy itp. Zgodnie z zasadą pełnego odszkodowania, sprawca (ubezpieczyciel) powinien wyrównać poszkodowanemu wszelkie straty majątkowe wynikłe z wypadku. Na żądanie poszkodowanego ubezpieczyciel musi nawet wyłożyć z góry sumę potrzebną na leczenie, jeśli tego wymagają okoliczności. W razie śmierci ofiary, odszkodowanie może objąć też finansowe wsparcie dla bliskich – sąd może przyznać stosowne odszkodowanie rodzinie zmarłego, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej (np. utrata żywiciela rodziny).
  • Zadośćuczynienie za krzywdę – to świadczenie pieniężne mające zrekompensować szkody niemajątkowe, czyli cierpienia fizyczne i psychiczne doznane przez poszkodowanego. Wypadek często wiąże się z bólem, stresem, traumą, utratą radości życia – tych negatywnych przeżyć nie da się wycenić rachunkiem, ale prawo pozwala przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia właśnie za doznaną krzywdę). Zadośćuczynienie ma charakter jednorazowy (to nie renta, lecz typowo jednorazowa kwota) i powinno być adekwatne do skali cierpień. Przy ocenie jego wysokości bierze się pod uwagę m.in. natężenie bólu, długość leczenia, trwałe następstwa (np. oszpecenie, niepełnosprawność), wpływ wypadku na psychikę, konieczność rezygnacji z pasji itp. Co ważne, zadośćuczynienie za wypadek drogowy przysługuje nie tylko bezpośrednio poszkodowanemu – sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny ofiary odpowiednią sumę za doznaną przez nich krzywdę w razie śmierci poszkodowanego. Innymi słowy, rodzice, małżonek czy dzieci osoby, która zginęła w wypadku, mogą otrzymać zadośćuczynienie za ból po stracie bliskiej osoby. Również gdy poszkodowany doznał bardzo ciężkich obrażeń skutkujących niemożnością kontynuowania normalnych relacji rodzinnych, sąd może przyznać zadośćuczynienie członkom rodziny za tzw. zerwane więzi.
  • Renta – jeśli skutki wypadku są długotrwałe, poszkodowanemu mogą przysługiwać świadczenia powtarzające się (periodyczne). Renta z tytułu utraty zdolności do pracy lub zwiększonych potrzeb należy się poszkodowanemu, który wskutek wypadku całkowicie lub częściowo utracił zdolność do pracy zarobkowej, albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby (np. konieczność stałej opieki, rehabilitacji) lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość). Renta ma na celu zapewnienie środków utrzymania poszkodowanemu, który nie może się samodzielnie utrzymać tak jak przed wypadkiem. Może ona pokrywać np. utracone zarobki w przyszłości, koszty stałej opieki medycznej, specjalnej diety itp. Sąd może przyznać rentę na czas nieokreślony (dopóki trwa niezdolność do pracy) lub zamiast renty jednorazowe odszkodowanie, jeśli to uzasadnione (np. aby poszkodowany mógł się przekwalifikować zawodowo). W razie śmierci ofiary, renta przysługuje osobom bliskim zmarłego, względem których ciążył na nim obowiązek alimentacyjny – najczęściej dzieciom lub małżonkowi pozostającemu na utrzymaniu). Renta rodzinna tego typu obliczana jest stosownie do potrzeb uprawnionych oraz możliwości zarobkowych zmarłego, za okres, przez jaki zmarły zapewne by łożył na utrzymanie (np. małoletnie dzieci – do osiągnięcia pełnoletności lub ukończenia nauki). Nawet osoby, którym zmarły dobrowolnie pomagał finansowo (choć nie musiał z obowiązku) mogą wyjątkowo żądać renty od sprawcy, jeśli wymagają tego względy współżycia społecznego.
  • Inne koszty i straty finansowe: Po wypadku mogą wystąpić rozmaite dodatkowe koszty, za które poszkodowany ma prawo żądać zwrotu. Należą do nich m.in.: koszty zakupu leków i sprzętu ortopedycznego, koszty dojazdów na leczenie i rehabilitację, koszty opieki osób trzecich (jeśli poszkodowany wymaga pomocy w codziennych czynnościach), koszty przekwalifikowania (jeżeli poszkodowany nie może wrócić do dotychczasowego zawodu i musi zdobyć nowe kwalifikacje
  • utracone korzyści (np. utrata premii, niemożność zawarcia kontraktu przez okres leczenia – jeśli da się wykazać konkretne stracone możliwości zarobku). Wszystkie te wydatki i straty wchodzą w skład odszkodowania – należy je udokumentować i wykazać, że wynikły z wypadku.
  • Szkody materialne (rzeczowe): Wypadek drogowy to często uszkodzone pojazdy i inne mienie. Poszkodowany właściciel samochodu może domagać się pokrycia kosztów naprawy pojazdu z OC sprawcy lub odszkodowania za wartość pojazdu, jeśli naprawa jest nieopłacalna (tzw. szkoda całkowita). Ponadto należy się zwrot kosztów holowania uszkodzonego auta, parkowania na parkingu strzeżonym, a nawet wynajmu pojazdu zastępczego na czas naprawy. Jeśli poszkodowanemu zniszczeniu uległy inne przedmioty (np. telefon, ubranie, okulary), również może żądać odszkodowania za ich wartość. Wszystkie straty rzeczowe należy ująć w roszczeniu – ubezpieczyciel powinien je zrekompensować do pełnej wysokości.
  • Świadczenia dla rodziny w razie śmierci poszkodowanego: Gdy wypadek skutkuje śmiercią ofiary, określone roszczenia przysługują osobom bliskim zmarłego. Przede wszystkim mogą one dochodzić zwrotu kosztów pogrzebu – obejmuje to wydatki na pochówek, takie jak koszty trumny/urny, ceremonii, miejsce na cmentarzu, nagrobek, ubiór itp., o ile poniosły te wydatki). Po drugie, jak wspomniano wyżej, osoby pozostające na utrzymaniu zmarłego (np. dzieci, niepracujący małżonek) mają prawo do renty alimentacyjnej od sprawcy (ubezpieczyciela). Po trzecie, najbliżsi członkowie rodziny mogą żądać zadośćuczynienia za krzywdę po śmierci osoby bliskiej – jest to rekompensata za ból, cierpienie i poczucie straty po utracie kochanej osoby. Polskie prawo (art. 446 §4 KC) przewiduje takie zadośćuczynienie i w praktyce sądy przyznają je najbliższej rodzinie (rodzice, dzieci, małżonek, rodzeństwo, czasem inni jeśli byli bardzo związani). Wysokość zależy od okoliczności – głębi relacji, wieku zmarłego i uprawnionych, dramatyzmu zdarzenia, wpływu na życie rodziny. Często są to kwoty rzędu kilkudziesięciu lub kilkuset tysięcy złotych na osobę, wypłacane z OC sprawcy.

Najczęstsze problemy w praktyce – na co uważać?

Mimo jasno określonych praw poszkodowanego, w praktyce proces dochodzenia odszkodowania bywa niełatwy. Warto być świadomym typowych problemów, jakie mogą się pojawić, aby móc im przeciwdziałać:

  • Zaniżone odszkodowanie przez ubezpieczyciela: Niestety dość często zdarza się, że ubezpieczyciel proponuje kwotę niższą niż oczekiwana, szczególnie w zakresie zadośćuczynienia za ból i cierpienie lub wyceny szkód pojazdu. Pojęcie „zaniżone odszkodowanie” oznacza sytuację, w której wypłacona kwota nie spełnia zasady pełnego odszkodowania – nie pokrywa wszystkich strat poszkodowanego. Przykłady: firma stosuje tańsze zamienniki części przy kalkulacji naprawy auta, zaniża wartość rynkową pojazdu, nie uznaje części kosztów leczenia (np. rehabilitacji prywatnej), albo proponuje rażąco niskie zadośćuczynienie nieadekwatne do doznanej krzywdy. Nie należy akceptować zaniżonej oferty bezrefleksyjnie – poszkodowany powinien się odwołać, przedstawić kontrargumenty (np. niezależną wycenę rzeczoznawcy, dodatkową dokumentację medyczną) i walczyć o należne środki. Jak podkreślają prawnicy, rezygnując z walki, tracimy należne pieniądze, a ubezpieczyciele muszą wiedzieć, że klienci znają swoje prawa. Często już samo odwołanie skutkuje dopłatą; w ostateczności pozostaje droga sądowa, gdzie niezawisły biegły oceni np. rzeczywistą wartość szkody czy właściwą kwotę zadośćuczynienia.
  • Przedłużające się postępowanie lub brak decyzji: Ubezpieczyciel ma ustawowe terminy (30 dni, wyjątkowo 90 dni) na likwidację szkody). Niestety, bywa że terminy te są przekraczane – np. tłumaczeniem oczekiwaniem na zakończenie postępowania karnego. Warto wiedzieć, że nie jest dopuszczalne nieograniczone wstrzymywanie wypłaty – jeśli wina sprawcy jest zasadniczo pewna (np. został ukarany mandatem lub są świadkowie), ubezpieczyciel powinien wypłacić bezsporne kwoty i ewentualnie czekać tylko na sporne elementy. Gdy firma ubezpieczeniowa opóźnia się, poszkodowany ma prawo domagać się odsetek ustawowych za zwłokę, a opieszałość można zgłosić do Rzecznika Finansowego lub KNF. W skrajnych przypadkach zbyt długie przeciąganie sprawy przez ubezpieczyciela może zostać uznane za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.
  • Kwestionowanie związku przyczynowego lub odpowiedzialności: Czasem ubezpieczyciele próbują uchylić się od odpowiedzialności, podnosząc różne argumenty. Mogą np. twierdzić, że dane urazy nie powstały w wypadku (np. powołując się na wcześniejsze schorzenia poszkodowanego), albo że poszkodowany sam się przyczynił do zwiększenia szkody, co zmniejsza należne świadczenie. Przykładowo, jeśli ofiara nie miała zapiętych pasów i doznała przez to poważniejszych obrażeń, ubezpieczyciel może powołać się na przyczynienie poszkodowanego i obniżyć zadośćuczynienie (typowo o 20-50%). Albo gdy pieszy wtargnął na jezdnię, odszkodowanie może być pomniejszone ze względu na jego winę w zdarzeniu. Takie sytuacje są trudne, bo wymagają analizy biegłych. Poszkodowany powinien jednak walczyć o swoje – jeśli nawet częściowo się przyczynił, to w pozostałym zakresie należy mu się odszkodowanie. W razie sporu co do przyczyn czy zakresu obrażeń, decydujące mogą być opinie niezależnych biegłych w sądzie.
  • Braki w dokumentacji lub błędy formalne: Ubezpieczyciel może wstrzymać decyzję, jeśli brakuje jakiegoś ważnego dokumentu (np. karty wypisu ze szpitala) lub niepełnie wypełniliśmy formularz. Dlatego tak ważne jest rzetelne skompletowanie dokumentów (patrz poprzedni punkt). Gdy dostaniemy wezwanie do uzupełnienia, należy to zrobić jak najszybciej – inaczej sprawa utknie. Unikajmy też błędów typu nieczytelne skany, pomyłki w numerach konta itp., bo to generuje niepotrzebne opóźnienia.
  • Kłopoty z UFG w przypadku nieubezpieczonego sprawcy: Procedura przez UFG bywa nieco bardziej złożona – Fundusz czeka na akta od ubezpieczyciela prowadzącego sprawę, czasem konieczne jest potwierdzenie przez policję braku polisy OC sprawcy (co może zająć czas). Poza tym UFG nie pokrywa szkód w pojeździe przy nieznanym sprawcy, jeśli nikt nie odniósł obrażeń – co już wspomnieliśmy. Ofiary wypadków z nieznanym sprawcą mogą czuć się poszkodowane, że np. nie dostaną nic za rozbity samochód, gdy same wyszły z wypadku z drobnymi urazami. Niestety, takie są przepisy – Fundusz chroni głównie w zakresie szkód na osobie, a majątkowe tylko gdy towarzyszyła im krzywda osobowa). Rozwiązaniem jest tu posiadanie dobrowolnego AC – inaczej stratę trzeba pokryć z własnej kieszeni.
  • Odmowa uznania niektórych roszczeń: Bywa, że ubezpieczyciel wprost odmawia zapłaty pewnych kategorii świadczeń, np. kosztów prywatnej rehabilitacji, twierdząc że poszkodowany mógł korzystać z NFZ. W takich sytuacjach trzeba argumentować, że np. na NFZ trzeba czekać pół roku, a rehabilitacja była potrzebna natychmiast – i wtedy koszt prywatny jest uzasadniony. Albo ubezpieczyciel odmawia pojazdu zastępczego, bo poszkodowany ma drugi samochód – tu również orzecznictwo stoi raczej po stronie poszkodowanych (sam fakt posiadania drugiego auta nie zawsze znosi prawo do zwrotu za najem zastępczego, jeśli pierwsze służyło np. do celów zawodowych). Generalnie, na każdą odmowę trzeba spojrzeć krytycznie i sprawdzić, czy jest poparta przepisami lub orzecznictwem – często bywa to luźna interpretacja firmy ubezpieczeniowej, którą da się podważyć.
  • Stres i brak wiedzy poszkodowanego: Na koniec warto wspomnieć, że dla wielu poszkodowanych sama procedura dochodzenia roszczeń jest stresująca i skomplikowana. Ubezpieczyciele to duże instytucje dysponujące sztabem prawników, a zwykły człowiek może czuć się zagubiony. Dlatego nie należy wahać się szukać pomocy – u profesjonalnego pełnomocnika (adwokata, radcy prawnego). W trudniejszych sprawach może znacząco zwiększyć uzyskaną kwotę i zdjąć ciężar z poszkodowanego. 

Potrzebujesz porady prawnej?

Treść przekazywana na niniejszym Blogu ma charakter ogólny i nie stanowi porady prawnej. Celem Bloga jest udzielenie nieodpłatnie możliwie najszerszych informacji. Pamiętaj jednak, że każda sprawa jest inna i wymaga indywidualnego podejścia. Aby uzyskać poradę prawną skontaktuj się z nami dzwoniąc na numer 512 976 090. Możesz też napisać e-mail lub wypełnić prosty formularz kontaktowy.   

Dodaj komentarz