Po wypadku ubezpieczyciel często dzwoni albo przysyła pismo z propozycją ugody. Kwota jest gotowa, pieniądze mogą być na koncie za kilka dni, wystarczy podpis. Ugoda z ubezpieczycielem bywa rozsądnym zakończeniem sprawy, ale bywa też najdroższym podpisem w życiu poszkodowanego. Poniżej wyjaśniam, co oznacza ugoda, co traci się w zamian za wypłatę i kiedy warto negocjować zamiast przyjmować pierwszą propozycję.
W pigułce
- Ugoda z ubezpieczycielem zamyka sprawę. Po jej podpisaniu dalsze roszczenia z tego samego wypadku są zwykle wyłączone.
- Decyzję można zakwestionować, ugodę bardzo trudno. Uchylić się od niej można tylko w wąskich sytuacjach opisanych w art. 918 k.c.
- Najważniejsza jest klauzula o zrzeczeniu się roszczeń. To ona decyduje, co poszkodowany traci w zamian za wypłatę.
- Ogólna formuła „wszystkie roszczenia” może objąć więcej, niż się wydaje. Także zadośćuczynienie, o którym w ugodzie nie było mowy.
- Propozycji nie trzeba przyjmować od razu. Bezsporną część odszkodowania ubezpieczyciel ma wypłacić w terminie, także bez ugody.
- Negocjacje nie zatrzymują odsetek. Liczy się je od upływu terminu na wypłatę.
- Rozmowy z ubezpieczycielem nie wstrzymują przedawnienia. Zawieszenie daje na przykład zawezwanie do próby ugodowej w sądzie.
- Ugoda z ubezpieczycielem nie zwalnia sprawcy. Sprawca nie jest jej stroną.
- Wstępna analiza propozycji w kancelarii jest bezpłatna. Wynagrodzenie ustalam w umowie, przede wszystkim jako prowizję od uzyskanej kwoty.
Odpowiedź w skrócie. Ugoda z ubezpieczycielem to umowa, w której obie strony ustępują, żeby zamknąć spór (art. 917 k.c.). Po jej podpisaniu poszkodowany zwykle nie może już żądać więcej z tego samego zdarzenia, a uchylić się od ugody można tylko wyjątkowo (art. 918 k.c.). Propozycję warto przyjąć dopiero wtedy, gdy znany jest pełny rozmiar szkody i wiadomo, ile sąd mógłby zasądzić. Wcześniej lepiej negocjować albo przyjąć wypłatę bez zrzekania się dalszych roszczeń.
Czym jest ugoda z ubezpieczycielem
Ugoda to umowa, w której strony czynią sobie wzajemne ustępstwa, żeby usunąć niepewność albo zakończyć spór (art. 917 k.c.). W sprawie odszkodowawczej wygląda to zwykle tak, że ubezpieczyciel podnosi kwotę albo szybko wypłaca pieniądze, a poszkodowany rezygnuje z części żądań i z dalszego sporu.
Ugoda jest jedną z podstaw, na których ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie z OC sprawcy. Obok niej przepis wymienia uznanie roszczenia i prawomocny wyrok sądu (art. 13 ust. 1 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych). Różnica jest zasadnicza. Decyzja ubezpieczyciela to jego jednostronne stanowisko, które można zakwestionować odwołaniem albo pozwem. Ugoda to umowa, którą poszkodowany sam podpisał.
Przykład. Poszkodowany dostał decyzję o wypłacie zadośćuczynienia. Rok później, po kolejnej operacji, uznał kwotę za zbyt niską i wystąpił do sądu o dopłatę. To możliwe, bo decyzja nie zamknęła sprawy. Gdyby wcześniej podpisał ugodę ze zrzeczeniem się dalszych roszczeń, jego sytuacja byłaby znacznie trudniejsza.
Dlaczego ubezpieczyciel proponuje ugodę
Ugoda daje ubezpieczycielowi pewność. Sprawa jest zamknięta, koszt znany, a ryzyko procesu i opinii biegłych znika. W mojej ocenie dlatego propozycje ugody pojawiają się najczęściej wcześnie, zanim poszkodowany zbierze pełną dokumentację leczenia i zanim zorientuje się, jakie kwoty zasądzają sądy w podobnych sprawach.
Sama propozycja ugody nie jest niczym złym. To zwykły element rozmów o pieniądzach. Kłopot pojawia się wtedy, gdy poszkodowany podpisuje ją pod presją czasu albo z przekonaniem, że ugoda jest tylko formalnością przy wypłacie.
Co traci się, podpisując ugodę z ubezpieczycielem
Kluczowe jest jedno zdanie ugody. Zwykle brzmi podobnie do tego, że poszkodowany uznaje roszczenia z danego zdarzenia za zaspokojone w całości i zrzeka się dalszych roszczeń. Takie zdanie zamyka drogę do dopłaty, nawet jeżeli później okaże się, że kwota była zaniżona.
Uchylenie się od ugody jest bardzo trudne
Przepisy dopuszczają uchylenie się od ugody zawartej pod wpływem błędu tylko w jednej sytuacji. Błąd musi dotyczyć faktu, który według treści ugody obie strony uważały za pewny, a spór w ogóle by nie powstał, gdyby znały prawdę (art. 918 § 1 k.c.). Odnalezienie nowych dowodów nie wystarcza, chyba że ugodę zawarto w złej wierze (art. 918 § 2 k.c.).
W praktyce oznacza to, że samo pogorszenie zdrowia po podpisaniu ugody zwykle nie otwiera drogi do dopłaty. Moim zdaniem nie warto podpisywać ugody z myślą, że w razie czego da się ją później podważyć.
Kiedy ugoda może nie zamknąć sprawy
Są wyjątki. Zakres ugody ustala się według rzeczywistego zamiaru stron, a nie tylko według dosłownego brzmienia, więc ugoda może dotyczyć jedynie części roszczeń 1wyrok SN z 22 lutego 2023 r., II CSKP 1488/22. Bywa też, że postanowienia ugody służą wyłącznie interesowi ubezpieczyciela i krzywdzą poszkodowanego. Sąd Najwyższy uznał w takiej sprawie, że ugoda jest nieważna jako sprzeczna z zasadami współżycia społecznego 2wyrok SN z 7 grudnia 2006 r., III CSK 266/06.
Ugoda z ubezpieczycielem nie wiąże też sprawcy wypadku, bo sprawca nie jest jej stroną. Jeżeli szkoda okaże się większa niż wypłacona kwota, poszkodowany może dochodzić reszty bezpośrednio od sprawcy ). Moim zdaniem to rozwiązanie awaryjne, a nie plan, bo sprawca odpowiada wtedy własnym majątkiem, a ten bywa niewystarczający.
Propozycja ugody od ubezpieczyciela. Przyjąć czy negocjować
Nie ma jednej odpowiedzi. Propozycja może być rozsądna, gdy leczenie się zakończyło, skutki wypadku są znane, a kwota odpowiada temu, co sąd mógłby zasądzić. Ostrożność jest potrzebna w kilku typowych sytuacjach.
- Leczenie jeszcze trwa. Nie wiadomo, czy będzie potrzebna kolejna operacja, rehabilitacja albo pomoc innych osób.
- W grę wchodzi renta. Utrata zdolności do pracy albo stałe zwiększenie potrzeb (art. 444 § 2 k.c.) to roszczenia na lata, a ugoda często zamyka je jedną kwotą.
- Ubezpieczyciel przyjął przyczynienie się poszkodowanego. Obniżka o kilkadziesiąt procent wymaga sprawdzenia, czy ma oparcie w dowodach.
- Kwota wynika z procentu uszczerbku. Przepisy nie przewidują tabeli przeliczania uszczerbku na złotówki (art. 445 § 1 k.c.).
- Ugoda obejmuje roszczenia, o których nie było rozmowy. Na przykład koszty opieki bliskich, utracone zarobki albo przyszłe koszty leczenia.
Przykład. Poszkodowana ze złamaniem kręgosłupa dostała propozycję ugody dwa miesiące po wypadku, w trakcie rehabilitacji. Kwota obejmowała zadośćuczynienie i jednorazowo wszystkie koszty. Gdyby ją przyjęła, za ewentualną kolejną operację i dalszą rehabilitację musiałaby zapłacić sama.
Propozycja odszkodowania z PZU lub innego ubezpieczyciela. Czy się zgodzić
Zasady są takie same niezależnie od tego, który ubezpieczyciel składa propozycję. Liczy się treść ugody, a nie nazwa zakładu. Zanim padnie odpowiedź, warto mieć decyzję z uzasadnieniem, akta szkody i pełną dokumentację leczenia. Ubezpieczyciel ma obowiązek uzasadnić, dlaczego wypłaca mniej, niż żąda poszkodowany (art. 14 ust. 3 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych).
Jak wygląda negocjowanie odszkodowania z ubezpieczycielem
Negocjacje z ubezpieczycielem nie polegają na targowaniu się o okrągłą kwotę. Ubezpieczyciel zmienia stanowisko wtedy, gdy dostaje argument i dowód, którego wcześniej nie ocenił. Rozmowy rozstrzygają się najczęściej w kilku obszarach.
- Pełny zakres krzywdy. Ból, długość leczenia, trwałe skutki, zmiana trybu życia, wiek poszkodowanego.
- Wszystkie koszty. Leczenie, dojazdy, opieka bliskich, utracone zarobki, auto zastępcze.
- Przyczynienie się. Czy ubezpieczyciel ma na nie dowód, czy tylko przypuszczenie.
- Treść ugody. Czego dotyczy, jakie roszczenia zamyka, czy zostawia otwartą drogę do roszczeń przyszłych.
Często lepszym wyjściem od ugody jest przyjęcie bezspornej kwoty bez podpisywania czegokolwiek i dalszy spór o resztę. Gdy ubezpieczyciel nie może w ciągu 30 dni ustalić całej kwoty, ma w tym terminie wypłacić bezsporną część odszkodowania (art. 14 ust. 2 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych). Jeżeli ubezpieczyciel podtrzymuje zaniżoną kwotę, kolejnym krokiem jest odwołanie od decyzji ubezpieczyciela.
Czas działa w dwie strony
Negocjacje nie zatrzymują odsetek. Ubezpieczyciel, który nie zapłacił należnej kwoty w terminie, płaci odsetki od upływu terminu na wypłatę, a nie od dnia ugody czy wyroku . To argument w rozmowach, bo długi spór kosztuje także ubezpieczyciela.
Negocjacje nie zatrzymują jednak przedawnienia. Zgłoszenie szkody przerywa jego bieg, ale po pisemnej decyzji ubezpieczyciela termin biegnie na nowo (art. 819 § 4 k.c.). Bieg przedawnienia zawiesza się natomiast na czas mediacji i postępowania po zawezwaniu do próby ugodowej (art. 121 pkt 5 i 6 k.c.). Termin można wstępnie sprawdzić w kalkulatorze przedawnienia odszkodowania.
Czego nie robić, gdy ubezpieczyciel proponuje ugodę
- Nie zgadzać się przez telefon. Zgoda w rozmowie może zostać uznana za przyjęcie propozycji. Odpowiedź warto dać na piśmie, po przeczytaniu projektu ugody.
- Nie podpisywać ugody w trakcie leczenia. Dopiero po jego zakończeniu wiadomo, ile naprawdę kosztował wypadek.
- Nie przyjmować ogólnej klauzuli o zrzeczeniu się wszystkich roszczeń bez analizy. To ona decyduje, co poszkodowany traci.
- Nie porównywać propozycji wyłącznie z decyzją. Punktem odniesienia jest kwota, którą mógłby zasądzić sąd, a nie pierwsza wypłata.
- Nie czekać miesiącami na odpowiedź. Przedawnienie biegnie, a dowody się starzeją.
Kiedy warto skonsultować ugodę z adwokatem
Przy niewielkiej szkodzie w samochodzie poszkodowany często poradzi sobie sam. Konsultacja jest szczególnie potrzebna przy obrażeniach ciała, rencie, śmierci bliskiej osoby i sporze o przyczynienie. W mojej ocenie właśnie wtedy różnica między propozycją a kwotą możliwą do uzyskania w sądzie bywa największa, a podpisana ugoda tę różnicę zamyka. Uzasadnione koszty profesjonalnego pełnomocnika na etapie rozmów z ubezpieczycielem mogą być częścią szkody, którą pokrywa ubezpieczyciel OC sprawcy.
Więcej o typowych sposobach zaniżania wypłat piszę na stronie ubezpieczyciel odmówił albo zaniżył wypłatę.
Ile kosztuje pomoc w mojej kancelarii. Wstępna analiza propozycji ugody i pierwsze spotkanie są bezpłatne. Wynagrodzenie ustalam indywidualnie w umowie, po ocenie sprawy, a klient zna koszt przed jej podpisaniem. Przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy warto sprawdzić, czym adwokat różni się od kancelarii odszkodowawczej.
Co do zasady nie, jeżeli ugoda obejmuje wszystkie roszczenia z wypadku. Uchylić się od niej można tylko wyjątkowo (art. 918 k.c.). Wyjątkiem jest też sytuacja, gdy ugoda dotyczyła jedynie części roszczeń.
Nie. Ugoda jest dobrowolna. Bezsporną część odszkodowania ubezpieczyciel ma wypłacić w terminie, a o resztę można dalej się spierać.
Tak, jeżeli propozycja nie obejmuje pełnej szkody. Skuteczne negocjacje opierają się na dowodach, a nie na samym żądaniu wyższej kwoty.
Nie. Sprawca nie jest stroną ugody. Jeżeli szkoda jest większa, resztę można dochodzić od niego bezpośrednio.
Wstępna analiza w mojej kancelarii jest bezpłatna. Wynagrodzenie za prowadzenie sprawy ustalam w umowie, przede wszystkim jako prowizję od uzyskanej kwoty.
Przed podpisaniem ugody, a najlepiej zaraz po otrzymaniu propozycji. Po podpisaniu możliwości są już bardzo ograniczone.
Dostali Państwo propozycję ugody?
Proszę przesłać projekt ugody, decyzję ubezpieczyciela i dokumentację leczenia. Bezpłatnie ocenię, czy kwota odpowiada szkodzie i co oznacza podpis. Sprawę można opisać przez formularz zgłoszenia sprawy.
adw. Bartosz Krycki
Adwokat, wpis WRO/ADW/2758. Kancelaria Adwokacka we Wrocławiu, ul. Legnicka 52 lok. 503. Prowadzę sprawy o odszkodowanie i zadośćuczynienie przeciwko ubezpieczycielom, od negocjacji do wyroku, we Wrocławiu i w całym kraju.
tel. 512 976 090, kancelaria@adwkrycki.pl
