Sąd skazał kierowcę BMW za wypadek na autostradzie A1 na 8 lat pozbawienia wolności. To najwyższa kara, jaką w chwili wypadku przewidywał Kodeks karny za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym (art. 177 § 2 k.k.). Sąd nie mógł orzec więcej, choć zginęły trzy osoby. Surowsze przepisy weszły w życie dopiero 29 stycznia 2026 r. i nie działają wstecz.
W pigułce
- Sąd orzekł 8 lat więzienia. Tyle, ile żądał prokurator. Wyrok jest nieprawomocny.
- 8 lat to górna granica kary z art. 177 § 2 k.k. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym sąd nie mógł orzec więcej.
- Liczba ofiar nie podnosi tej granicy. Jeden wypadek to jeden czyn, nawet gdy zginęły trzy osoby.
- Surowsze przepisy weszły w życie 29 stycznia 2026 r. Nie działają wstecz, więc nie mogły objąć wypadku z 2023 r.
- Nawet dziś trzeźwemu kierowcy grozi najwyżej 10 lat. Kara do 20 lat dotyczy sprawcy nietrzeźwego albo takiego, który uciekł z miejsca.
- Sąd sięgnął po najsurowsze środki, jakie miał. Zakaz prowadzenia pojazdów na 15 lat i warunkowe zwolnienie dopiero po 3/4 kary.
- Zabójstwo wymagałoby innego zarzutu. Trzeba wykazać, że sprawca przewidywał śmierć i godził się na nią.
- Krytyka powinna dotyczyć ustawy, a nie sędziego. Sąd orzekł maksimum.
Co orzekł sąd
Wypadek wydarzył się 16 września 2023 r. na autostradzie A1 w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego. BMW uderzyło w samochód Kia, który odbił się od barier i spłonął. Zginęła jadąca nim rodzina: małżonkowie i ich pięcioletni syn. Biegli ustalili, że BMW jechało z prędkością od 315 do 329 km/h. Kierowca BMW wyjechał z Polski, został zatrzymany w Dubaju i po ekstradycji trafił do aresztu w maju 2025 r.
Wyrok ogłosił 21 października 2026 r. Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim. Według relacji mediów sąd orzekł następujące kary i środki.
- 8 lat pozbawienia wolności, czyli tyle, ile żądał prokurator.
- 15 lat zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych.
- Zadośćuczynienie dla bliskich ofiar, po 500 tys. zł dla każdego z rodziców zmarłych. Część mediów podaje łączną kwotę około 2,5 mln zł.
- Warunkowe zwolnienie nie wcześniej niż po odbyciu 3/4 kary.
Obrona domagała się uniewinnienia. Wyrok jest nieprawomocny, więc strony mogą złożyć apelację. Sąd uznał, że do wypadku doprowadziły wyłącznie działania oskarżonego, a wersję obrony o zajechaniu drogi przez Kię obaliła analiza biegłych.
Dlaczego 8 lat to najwyższa możliwa kara
Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 81Art. 177 § 2 Kodeksu karnego.
Sąd wymierza karę w granicach przewidzianych przez ustawę. Górną granicą przy wypadku ze skutkiem śmiertelnym jest 8 lat. Sąd może ją przekroczyć tylko wtedy, gdy ustawa wyraźnie na to pozwala, na przykład gdy sprawca był nietrzeźwy albo uciekł z miejsca zdarzenia (art. 178 k.k.). Kierowca BMW był trzeźwy, a prokuratura żądała 8 lat jako najwyższej kary przy przyjętym zarzucie.
Często pada pytanie, dlaczego trzy ofiary nie oznaczają trzech kar. Odpowiedź jest prosta. Wypadek to jeden czyn, nawet jeśli ma kilka tragicznych skutków. Kodeks karny nie mnoży kary przez liczbę zmarłych. Liczba ofiar wpływa na ocenę, jak poważny był czyn, i może przesunąć karę ku górnej granicy. Sąd tak właśnie zrobił. Ponad tę granicę nie mógł wyjść. Zasady odpowiedzialności za wypadek omawiam w artykule art. 177 k.k. Spowodowanie wypadku drogowego.
Dlaczego sąd nie zastosował nowych, surowszych przepisów
Ustawa z 4 grudnia 2025 r. zaostrzyła kary za przestępstwa drogowe. Wprowadziła przestępstwo brawurowej jazdy, czyli rażącego przekraczania prędkości połączonego z rażącym naruszeniem innych zasad bezpieczeństwa (art. 178d k.k.). Dodała też surowszy typ wypadku (art. 177 § 2a k.k.). Zmiany w Kodeksie karnym weszły w życie 29 stycznia 2026 r.
Wypadek na A1 wydarzył się ponad dwa lata wcześniej. Nowych przepisów nie można do niego zastosować, bo prawo karne nie działa wstecz na niekorzyść sprawcy. Wynika to wprost z Konstytucji (art. 42 ust. 1) i z Kodeksu karnego.
Jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia przestępstwa, stosuje się ustawę nową, jednakże należy stosować ustawę obowiązującą poprzednio, jeżeli jest względniejsza dla sprawcy2Art. 4 § 1 Kodeksu karnego.
Ustawa obowiązująca w 2023 r. była dla oskarżonego względniejsza, więc sąd musiał orzekać według niej.
Ile groziłoby za taki wypadek dzisiaj
Gdyby do takiego wypadku doszło po 29 stycznia 2026 r., sprawca mógłby odpowiadać z art. 177 § 2a k.k. Ten przepis dotyczy sprawcy wypadku ze skutkiem śmiertelnym, który uczestniczył w nielegalnym wyścigu, jechał w warunkach brawurowej jazdy z art. 178d k.k. albo prowadził mimo zakazu. Grozi za to kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Także dziś trzeźwemu kierowcy, który nie uciekł z miejsca, nie groziłoby więc 20 lat.
Dlaczego inny sprawca dostał 20 lat
W lipcu 2026 r. sąd w Warszawie skazał na 20 lat więzienia Łukasza Ż., sprawcę śmiertelnego wypadku na Trasie Łazienkowskiej z września 2024 r. Według relacji mediów był nietrzeźwy, uciekł z miejsca zdarzenia i jechał mimo zakazu prowadzenia pojazdów.
Różnicę tłumaczy art. 178 k.k. Gdy sprawca wypadku ze skutkiem śmiertelnym był nietrzeźwy, pod wpływem środka odurzającego albo zbiegł z miejsca zdarzenia, sąd orzeka karę nie niższą niż 5 lat i do 20 lat pozbawienia wolności (art. 178 § 1a pkt 2 k.k.). W sprawie z A1 tych okoliczności nie przyjęto. Kierowca był trzeźwy, a z kraju wyjechał już po zdarzeniu. Skutki ucieczki z miejsca opisuję w artykule ucieczka z miejsca wypadku.
Czy to mogło być zabójstwo
Rodzina ofiar jeszcze w 2023 r. wnosiła o zmianę zarzutu na zabójstwo. Prokuratura oskarżyła jednak o spowodowanie wypadku i sprawa toczyła się w tych ramach.
Wypadek z art. 177 k.k. jest przestępstwem nieumyślnym. Sprawca może umyślnie łamać przepisy, na przykład świadomie jechać ponad 300 km/h, ale skutku w postaci śmierci nie chce i się na niego nie godzi. Zabójstwo wymaga zamiaru, także ewentualnego. Sprawca musi przewidywać możliwość śmierci człowieka i godzić się na nią (art. 9 § 1 k.k.).
Sądy przyjmowały już, że kierowca, który stworzył sytuację z wysokim prawdopodobieństwem tragicznego skutku i nie starał się mu przeciwdziałać, może odpowiadać za zabójstwo z zamiarem ewentualnym, a nie za wypadek3wyrok SA we Wrocławiu z 19 grudnia 2017 r., II AKa 281/17. To jednak wyjątki. Trzeba udowodnić, co sprawca myślał i na co się godził w chwili jazdy. Sama bardzo duża prędkość tego nie przesądza.
Różnica w karze byłaby ogromna. Za zabójstwo grozi co najmniej 10 lat albo dożywocie, a za zabicie jednym czynem więcej niż jednej osoby co najmniej 15 lat albo dożywocie (art. 148 § 1 i 3 k.k.). Przy zarzucie wypadku z art. 177 § 2 k.k. taka kara nie wchodziła w grę.
Sąd wykorzystał wszystko, co miał
Obok kary więzienia sąd sięgnął po najsurowsze środki, jakie dawała ustawa.
- Zakaz prowadzenia pojazdów na 15 lat. To najwyższy wymiar tego zakazu orzekanego w latach (art. 43 § 1 k.k.). Zakaz nie biegnie, dopóki skazany odbywa karę więzienia (art. 43 § 2a k.k.).
- Warunkowe zwolnienie dopiero po 3/4 kary. Co do zasady skazany może się o nie ubiegać po odbyciu połowy kary (art. 78 § 1 k.k.). Sąd może w szczególnie uzasadnionych wypadkach zaostrzyć ten próg (art. 77 § 2 k.k.). Warunkowe zwolnienie nie jest przy tym automatyczne.
- Zadośćuczynienie w wyroku karnym. Sąd może w wyroku skazującym orzec obowiązek zadośćuczynienia za krzywdę, a na wniosek pokrzywdzonego musi to zrobić (art. 46 § 1 k.k.). Rodziny nie muszą więc czekać na osobny proces cywilny.
Czy oburzenie na wyrok jest uzasadnione
Ból i gniew rodzin ofiar są zrozumiałe. Kierowanie ich przeciwko sędzi jest jednak chybione. Sąd orzekł karę równą górnej granicy ustawowego zagrożenia, a także najdłuższy możliwy zakaz prowadzenia pojazdów i surowszy próg warunkowego zwolnienia. Więcej w granicach obowiązującego prawa zrobić nie mógł.
Pytanie, czy 8 lat za śmierć trzech osób to dość, jest pytaniem o ustawę, a nie o wyrok. Ustawodawca odpowiedział na nie nowelizacją z grudnia 2025 r. Zaostrzenie działa jednak tylko na przyszłość. Tak działa państwo prawa i ta zasada chroni każdego z nas.
Co ta sprawa oznacza dla rodzin ofiar wypadków
Kara więzienia nie jest jedynym, co rodzina może uzyskać. Najbliżsi zmarłego wykonują jego prawa i mogą działać w procesie jako oskarżyciel posiłkowy (art. 52 § 1 i art. 53 k.p.k.). Mają wtedy wpływ na zakres dowodów, mogą zadawać pytania biegłym i zaskarżyć wyrok. W sprawach o wypadki to opinia biegłego z rekonstrukcji zwykle przesądza o winie. Piszę o tym w artykule jak podważyć opinię biegłego w sprawie o wypadek.
Niezależnie od wyroku karnego rodzina może dochodzić zadośćuczynienia i odszkodowania od ubezpieczyciela OC sprawcy. Kwota orzeczona w procesie karnym nie zamyka drogi do dochodzenia reszty roszczeń w procesie cywilnym (art. 46 § 3 k.k.). Szerzej opisuję to w artykule odszkodowanie i zadośćuczynienie po wypadku komunikacyjnym.
Uwaga. Wyrok jest nieprawomocny. Opis faktów pochodzi z relacji mediów z ogłoszenia wyroku. Pisemne uzasadnienie wyroku może zawierać ustalenia, których media nie podały.
Najczęstsze pytania
Za wypadek ze skutkiem śmiertelnym grozi od 6 miesięcy do 8 lat (art. 177 § 2 k.k.). Od 29 stycznia 2026 r. za wypadek podczas nielegalnego wyścigu, brawurowej jazdy albo jazdy mimo zakazu grozi od roku do 10 lat. Gdy sprawca był nietrzeźwy albo uciekł z miejsca, kara wynosi od 5 do 20 lat.
Bo wypadek to jeden czyn, nawet jeśli zginęło kilka osób. Liczba ofiar wpływa na wymiar kary w ustawowych granicach, ale nie podnosi górnej granicy.
Bo wypadek wydarzył się w 2023 r., a surowsze przepisy obowiązują od 29 stycznia 2026 r. Prawa karnego nie stosuje się wstecz na niekorzyść sprawcy (art. 4 § 1 k.k., art. 42 ust. 1 Konstytucji).
Według relacji mediów sąd zastrzegł, że skazany może ubiegać się o warunkowe zwolnienie dopiero po odbyciu 3/4 kary. Sąd penitencjarny nie musi się na nie zgodzić.
Tak. Najbliżsi zmarłego mogą dochodzić zadośćuczynienia i odszkodowania także od ubezpieczyciela OC sprawcy. Zadośćuczynienie zasądzone w wyroku karnym nie zamyka drogi do dochodzenia niezaspokojonej części roszczeń w procesie cywilnym (art. 46 § 3 k.k.).
Tak. Najbliżsi zmarłego mogą działać w procesie jako oskarżyciel posiłkowy, składać wnioski dowodowe, zadawać pytania biegłym i wnieść apelację. Mogą też żądać, żeby sąd orzekł w wyroku zadośćuczynienie (art. 46 § 1 k.k.).
Wycenę przedstawiam przed rozpoczęciem pracy. Jest bezpłatna i do niczego nie zobowiązuje. Wstępną analizę sprawy o odszkodowanie po wypadku prowadzę nieodpłatnie.
Jak najwcześniej, najlepiej jeszcze w śledztwie. Na tym etapie powstaje opinia biegłego z rekonstrukcji wypadku, a od niej zależy dalszy przebieg sprawy karnej i roszczeń.
Bliska osoba zginęła albo została ciężko ranna w wypadku?
Reprezentuję rodziny ofiar w procesie karnym i w sprawach o zadośćuczynienie od ubezpieczyciela. Proszę opisać sprawę, odpowiem w ciągu 1 dnia roboczego.
Podstawa prawna i źródła
- ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny: art. 4 § 1, art. 9 § 1, art. 43 § 1 i 2a, art. 46 § 1 i 3, art. 77 § 2, art. 78 § 1, art. 148 § 1 i 3, art. 177 § 2 i 2a, art. 178 § 1 i 1a, art. 178d
- ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks postępowania karnego: art. 52 § 1, art. 53
- Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r.: art. 42 ust. 1
- ustawa z dnia 4 grudnia 2025 r. o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy bezpieczeństwa ruchu drogowego (Dz. U. z 2025 r. poz. 1872), zmiany Kodeksu karnego w życiu od 29 stycznia 2026 r.
- Informacje o wyroku: Interia Motoryzacja, OKO.press, Wprost, brd24.pl (dostęp 21.10.2026); o sprawie z Trasy Łazienkowskiej: Polsat News.
- Stan prawny na 21 października 2026 r. Wyrok, o którym mowa w artykule, jest nieprawomocny.
adw. Bartosz Krycki
Adwokat, wpis WRO/ADW/2758. Kancelaria Adwokacka we Wrocławiu, ul. Legnicka 52 lok. 503. Reprezentuję rodziny ofiar wypadków drogowych i bronię kierowców w sprawach o wypadki w całym kraju.
tel. 512 976 090, kancelaria@adwkrycki.pl
